piątek, 27 lutego 2015

Rozdział 18

Louis' POV

- Nie możesz być tego pewny - powiedział Harry, gdy dojeżdżaliśmy do biura Simona. Dyskutowaliśmy o tej całej sytuacji z kurtką, odkąd wyszliśmy z tamtego mieszkania, czyli jakieś pół godziny temu.
- Jestem pewny. Jeśli byś ja zobaczył też byś był pewny - powiedziałem, wysiadając z auta. Poczekałem chwilę, aż chłopaki też wysiądą, po czym zamknąłem samochód. Próbowałem iść przed nimi, żeby nie musieć kontynuować tej gry o 20 pytań.
- Mam nadzieję, że masz rację - powiedział Zayn, kładąc dłonie na moich ramionach. Wiedziałem jak się czuł. Jeśli znaleźlibyśmy Nialla i Liama wszystko by się skończyło. Zobaczylibyśmy znów naszych kochanych fanów. Pojechać na trasę, być szczęśliwy, po prostu żyć.
- Chodźmy do środka i pogadajmy o tym z Simonem - powiedział Harry. Przytaknąłem i weszliśmy do budynku.

Kiedy weszliśmy zobaczyłem, że jest tu inaczej niż ostatnio. Ściany był pomalowane na biało, na podłodze był nowy dywan, a biurko na przeciw nas było czarne. Na ścianach wisiały zdjęcia Simona z innymi artystami. Nawet wisiały tu niektóre płyty. Poszliśmy dalej i zobaczyliśmy kolejne zdjęcia. Na jednym z nich byliśmy my. Zdjęcie było z sesji zrobionej kilka tygodni temu. Zanim to wszystko się zaczęło.

Te pomieszczenie nie pasowało mi do Simona. Było trochę tandetnie moim zdaniem. Rozejrzałem się dookoła, oglądając wszystko raz jeszcze. Wszystko dookoła było zmienione. Aż trudno to sobie wyobrazić.
- Simon? - zawołałem gdy staliśmy przed jego biurem. Drzwi były zamknięte, ale usłyszałem ciche "wejść". Kiedy popchnąłem drzwi, Simon siedział przy biurku na którym stał dzbanek kawy i było pełno papierów. Kiedy spojrzał na nas, zauważyłem wory pod jego oczami, a jego włosy wyglądały na trochę siwe.
- Usiądźcie gdzie chcecie, proszę - powiedział. Usiadłem naprzeciw niego, Harry usiadł obok mnie. Zayn stał za nami, bo chciał być blisko. Nic nie robiłem, po prostu patrzyłem się na Simona.
- Więc chłopaki, co potrzebujecie? - zapytał. Podniósł trochę papierów i dał je na drugą stronę biurka. Po chwili położył obie dłonie na nim i spojrzał na nas uważnie.
- Um, więc chyba wiemy gdzie jest Niall i Liam - powiedziałem. Popatrzyłem na chłopaków, a oni tylko czekali na reakcję Simona.
- Co masz na myśli?
- Więc... Pukaliśmy do drzwi i pytaliśmy ludzi czy ich nie widzieli. I w jednym z domów była kurtka Liama - wyjaśniłem. Nie wiedziałem, co mu chodzi po głowie. Jego spojrzenie było puste.
- Dobra, spójrzmy na to. Pukaliście do domów przypadkowych ludzi szukając swoich przyjaciół. To mogły być domu waszych fanów. Mogli powiedzieć reszcie fanów i bylibyście otoczeni - powiedział. Widziałem jak robi się coraz bardziej zdenerwowany.
- Zapomniałeś o części z kurtką - mruknąłem. Simon wpatrywał się we mnie. Nawet się na niego nie spojrzałem, bo wiedziałem, że był wkurzony.
- Co wy sobie myśleliście?! - krzyknął. Nie miałem pojęcia, co powiedzieć, więc spojrzałem na chłopaków. Ale oni obaj patrzyli na mnie.
- Byliśmy tylko... - zająknąłem się.
- Nic nie byliście! Od teraz Paul będzie wszędzie z wami chodził i jeździł. Będziecie razem przez cały czas. Czy wyraziłem się jasno? - zapytał. Serio? Kolejny rozkaz od Simona. Ostatnim razem, gdy to zrobił, skończyło się to na walce o jedzenie, a ja trafiłem do szpitala.
- Tak, ale mógłbyś przynajmniej sprawdzić ten dom. Mam adres w telefonie - powiedziałem, wyciągając komórkę z kieszeni. Po chwili podałem ją Simonowi.
- Co mam zrobić? Zapukać do drzwi i poprosić, żeby oddał moich klientów? - powiedział sarkastycznie. Nie czas na żart, Simon!
- Nie wiem. Wynajmij detektywa czy coś - powiedziałem. Zerknął na mój telefon, a potem na kartkę papieru. Po chwili wziął długopis i zapisał na niej adres.
- Myślę, że to akurat świetny pomysł - powiedział zdumiony. Zawsze mam świetne pomysły. Może nie zawsze są mądre, ale świetne. Dlatego nie rozumiałem czemu był tak zdziwiony.
- Okay. Poczekajcie tu chwilę, a ja zadzwonię po Paula i detektywa - powiedział, wychodząc z pokoju. Kiedy wyszedł, usiadłem w jego fotelu i zacząłem przeglądać jego papiery.
- Co robisz? - zapytał Harry.lko ja zauważyłem, że Simon wygląda jakby nie spał kilka dni - wyjaśniłem. Chłopaki podnieśli głowy, by po chwili też zabrać parę papierów. Zatrzymałem się na jednej kartce której tytuł był "kontrakt nie przedłużony".

Przeczytałem trochę aż natknąłem się na nasze imiona. Było tam napisane, że jeśli zatrzymamy trasę nasz kontrakt wygasa. Czy to znaczy, że mamy przestać tworzyć muzykę? Zaczęła mnie trochę boleć głowa, ale czytałem dalej.
- Patrze na jego robotę. Jestem pewny, że nie ty "Mają 30 dni do rozpoczęcia trasy, inaczej kontrakt ze studiem Synco przestanie obowiązywać".


Liam's POV
- Jak mogłeś do tego dopuścić?! - krzyczałem zdenerwowany. - Nie jesteśmy tu dłużej bezpieczni. Musimy ich stąd szybko zabrać i zniknąć.
Zacząłem panikować. To nie miało się tak stać. Nie wiem, ile mamy czasu, zanim gliniarze tu wpadną.
- Spakuj w ciągu pięciu minut najwięcej rzeczy ile możesz. Potem idziemy do auta i spadamy - dodałem, biegnąc po schodach.

Nie wierzyłem, że on może być taki głupi. Kiedy ukrywasz zaginionego, sławnego kolesia nigdy nie otwierasz drzwi. Udajesz, że cię nie ma, dopóki sobie nie pójdą. Mogą wrócić zaraz, a może i nie. Masz chwilę czasu do spakowania się.

Kiedy wszedłem do pokoju, wrzuciłem wszystkie swoje ubrania do worka na śmieci. Nie mogłem uciec zostawiając jakieś dowody na to, że tu byłem. Oni mają myśleć, że też zostałem porwany. Następnie, jedyne co miałem teraz zrobić to założyć maskę i biec do wozu.

Kiedy zbiegłem na dół, Clair i Niall spali na tylnich siedzeniach. Uśmiechnąłem się i wrzuciłem torby do bagażnika. Nie tak to planowałem, ale jak na razie wszystko szło dobrze. Podszedłem do Nialla i wyszeptałem mu do ucha:
- Tylko poczekaj, Niall. To dopiero początek.

$$$

Powoli zbliżamy się do końca! Aż nie mogę uwierzyć, co tu się dzieje! OMG. Liam, dlaczego jesteś taki bad? :(

Pozdrawiamy,
TheAmmannka & SweetsLucky xx

Lokowanie produktów:
The Stalker - WATTPAD (liczymy na gwiazdki! x)
Caged - BLOGSPOT i WATTPAD
Crooked Love - WATTPAD

1 komentarz:

  1. Cudowny :* Dziękuje wam ,że to tłumaczycie <3 Już nie mogę doczekać się kolejnego piątku ^^ Mam nadzieję ,że nie odjadą... A jak odjadą ,to przynajmniej ,ze ich znajdą zanim coś im zrobi.. Najlepsze ff forever ! <3

    OdpowiedzUsuń